Grupa AF

Zainteresował Cię ten artykuł i chcesz wiedzieć więcej?

Napisz do nas na: PR@grupaaf.pl


Subiektywne odczucia, realne korzyści. Relacja z pobytu w Stanach Zjednoczonych PL/ENG

Prezes Grupy AF Sp. z o.o. przez ponad miesiąc przebywał w USA. Wziął udział w dwóch międzynarodowych imprezach biznesowych. Odbył też wiele spotkań. W napiętym grafiku znalazł również czas na zwiedzanie. Jak to wspomina ten wyjazd? Poniżej prezentujemy artykuł autorstwa Adriana Furmana. 

Mój krok w nieznane rozpoczyna się 19 września 2019. Stoję na lotnisku Okęcie wraz z rodzicami. Czy się uda? Czy wszystko zabraliśmy? Czy wreszcie jestem gotowy odbyć blisko 50 biznesowych spotkań w ciągu 21 dni w trzech miastach: Toronto, Chicago i NY? Przekonajmy się!

Lądujemy w Toronto, lotnisko Pearson jest piękne i zadbane. Szybko znajdujemy taksówkę i ruszamy do hotelu w centrum. Zapada mrok. Wszystkie biurowce zaczynają być podświetlane. Widok na skyline jest niesamowity. Zmęczeni, ale szczęśliwi jesteśmy już w hotelu. Tam nagle docierają do nas 3 informacje… Jeden z nas zgubił okulary i telefon w taksówce, a ja zapomniałem… o przejściówce do prądu – dramat! Mijają godziny, a napięcie rośnie. W końcu udaje się załatwić prowizoryczne przejściówki, a okulary zastąpić innymi. O telefonie zapominamy. Tym sposobem ratujemy wyjazd, dosłownie! A teraz już na spokojnie wracając do samego Toronto, trzeba powiedzieć, że to najwyższe miasto Kanady, ale nie spodziewałem się, że aż tak. Chyba też najbardziej amerykańskie, jeżeli chodzi o kulturę czy architekturę. Zwróciłbym uwagę na porządek i estetykę miasta. Zasługuje to na plus, a na minus szybko jeżdżące samochody w samym centrum. CNN Tower robi wrażenie i rzeczywiście dominuje nad miastem, pokazując piękno jeziora Ontario. Moja część biznesowa koncentruje się wokół konferencji Quo Vadis Canada X. Uczestniczę tam w jednym z paneli. Poznaję wspaniałych ludzi takich jak organizatorzy Anna i Jerzy Barycki, posła parlamentu Ontario Natalie Kusendovą czy wreszcie uroczą Marię, która zgodziła się być naszym przewodnikiem w jednodniowej wycieczce nad wodospad Niagara. Właśnie, jak wypada „na żywo”? Ogrom natury jest obezwładniający, a jej potęga nie do okiełznania. Obok wodospadu znajduje się wieża na wzór CN Tower (osobiście polecam widoki i obiad w formie bufetu). W tym momencie żegnamy Toronto i lecimy dalej.

Czas na Wietrzne Miasto – Chicago. Zupełnie inny klimat. Miasto starych fortun. Potężne centrum ma wysublimowany charakter, jest dostojne, czyste. Jak przyjechałem tam wieczorem do hotelu przy Hancok Center to sobie pomyślałem, że właśnie tak musiała wyglądać sceneria do pierwszych filmów o Batmanie. Mroczno, stare drapacze chmur, przygaszone latarnie i studzienka z wydobywającą się parą… Pierwsze zetknięcie z miastem jest przeżyciem surrealistycznym, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Poruszamy się taksówkami, które są świetnie dostosowane do osób na wózkach, ale, mówiąc szczerze, w różnym stanie technicznym. I z tym się wiąże śmieszna historia, kiedy jechaliśmy taksówką, która w mojej opinii nadawała się na złom. Taksówkarz zapewniał, że bez problemu dojedziemy do mety. Dobrze, jedziemy. W pewnym momencie na zakręcie otwierają się przesuwne drzwi i mój wózek wyleciałby z pojazdu na ulicę, gdyby nie interwencja mojego taty. A ja siedzę sobie spokojnie na przednim fotelu i dyskutuję z taksówkarzem… Nic się ostatecznie nie stało, ale strach był. Chcąc opisać część biznesową, to stoją za tym moje serdeczne przyjaciółki Marta Almodovar i Anna Maria Rożek. Wspaniała praca drogie Panie! No właśnie, a teraz konkretnie. Udzieliłem wywiadów dla prasy: magazynowi Super Ekspress i Dziennikowi Związkowemu. Z kolei wywiady radiowe: DEON i Polskie Radio. Mając referencje odnoszącą się do mojej aktywności w radzie Dostępności od Jerzego Kwiecińskiego, Ministra Inwestycji i Rozwoju, spotkałem się z osobami odpowiedzialnymi za ADA, (polski odpowiednik to ustawa o Dostępności). I tak bardzo owocne spotkanie odbyłem w City Hall, gdzie szef departamentu Pani Karen Tamley opowiadała o amerykańskich doświadczeniach przy wdrażaniu ADA. Kolejne spotkanie w tej sprawie to Polski Konsulat w Chicago i wspólna herbata z Konsulem Generalnym Piotrem Janickim. Rozmowy stricte biznesowe odbyły się w Polish American Chamber of Commerce Chicago. Tutaj szczególne słowa podziękowania kieruję do rodziny państwa Samulak (Jagodo, łosoś był wyborny). No dobrze, co polecam zwiedzić? Hancok Center, jako punkt widokowy. Zdecydowanie lepszy niż Willis Tower – mniej ludzi, kawiarenka z przystępnymi cenami. Millenium Park wraz z symbolem miasta, czyli The Bean, tj. popularną fasolką. A już obowiązkowo rejs statkiem wśród wieżowców Chicago – wycieczka nazywa się Architecture Tour. Postawię tezę, że była to największa atrakcja całego wyjazdu do Ameryki – genialna! Kończąc ten etap podróży, jasno chcę jasno powiedzieć: I will back.

Big Apple. Co to jest za miasto! Jeżeli mam jakieś wyobrażenie jak wygląda współczesny – starożytny Rzym, to właśnie jest to Nowy Jork. Gargantuicznych rozmiarów miasto, które jakby uginało się pod własnym ciężarem, niemalże dusiło się własnymi oparami. Bezkres betonu i stali. Stojąc wśród setek (dosłownie!) drapaczy chmur, nie widać słońca. Biznes miesza się totalną biedą w sposób nieprawdopodobny. ALE czuć w powietrzu podniecenie. Ludzie mają swoje cele i głęboko wierzą w to, że właśnie Nowy Jork da im spełnienie. Dopiero tutaj można poczuć, że american dream jest możliwe. Oni naprawdę wierzą, że wysiadając na Grand Central, nie mając pieniędzy ani kontaktów, ale posiadając determinację i umiejętności, można zostać milionerem. I uwierzcie, te nadzieje nie są bezpodstawne. Jak w takim razie wypadły spotkania biznesowe? Najważniejszym było Kongresu 60 mln, podczas którego wystąpiłem w roli prelegenta. Tutaj chciałem podziękować szefowi Kamilowi Szymańskiemu za zaproszenie. Pozostałe spotkania biznesowe zorganizowały moje serdeczne przyjaciółki Sabina Klimek i wspomniana wcześniej Anna Maria Rożek. Nie będę tutaj wymieniał każdego z osobna, ale uwierzcie, zwiedziłem pół Manhattanu. Co zobaczyłem? Zaskoczę Was, nie miałem ani jednego dnia wycieczki. Non-stop spotkania. Ale w międzyczasie udało mi się popłynąć wokół Manhattanu statkiem, być na punkcie widokowym Empire Street Building czy w strefie „ground zero”. Każdą z tych atrakcji polecam. Do Chicago wrócę na pewno, ale do Nowego Jorku powrócę ze zdwojoną siłą!

Reasumując: tak, mój wyjazd był krokiem w nieznane, ale wróciłem z przekonaniem, że ta podróż uruchomiła we mnie pewne procesy, które już są nie do zatrzymania. Umysł stał się ostrzejszy. Język bardziej powściągliwy i wyrafinowany.

Chcę jeszcze dodać, że jednym z wielu biznesowych profitów tego wyjazdu jest pozyskanie dla Grupy AF partnera, który będzie dystrybuować jej usługi Software development i IT w Stanach Zjednoczonych. Wierzę głęboko, że takie działanie przyczyni się do wzmocnienia więzi transatlantyckich.

P.S. Podróż nie byłaby możliwa gdyby nie dwójka wspaniałych bohaterów. Moich rodziców. Chciałem podziękować za niezmierny trud, jaki wnieśli w tę wyprawę. Jesteście wspaniali, dziękuję.

Adrian Furman,

Prezes Grupy AF Sp. z o.o.

Fundator i członek Rady Fundacji Biznes Bez Barier


Subjective feelings, real benefits. Coverage of my stay in the United States

The president of Grupa AF Sp. z o. o. stayed in the USA for over a month. He took part in two international business events. He also had many meetings. In his busy schedule he also found time for sightseeing. How does he remember this trip? Below we present his article.

My step into the unknown begins on September 19, 2019. I am standing at the Okęcie airport with my parents. Would we succeed? Did we take everything? And finally, am I ready to hold nearly 50 business meetings in 21 days in three cities: Toronto, Chicago and NY? Let’s find out!

We land in Toronto, Pearson airport is beautiful and neat. We quickly find a taxi and head to the hotel in the city center. Darkness is falling. All the office buildings are getting illuminated now. The view of the skyline is amazing. We are tired but happy to be at the hotel. There, suddenly, we realize about three things… One of us lost his glasses and mobile phone in the taxi, and I forgot… about the power adapter – that’s a drama! Hours pass and the tension increases. In the end, we managed to get makeshift adapters and replace the glasses with another pair. We forget about the phone. This way, we save the trip, literally! And now relaxedly returning to Toronto itself, it is said that this is the highest city in Canada, but I did not expect it being so high. Probably the most American one, when it comes to culture or architecture. I would pay attention to the order and aesthetics of the city. This deserves a plus, and a minus for fast moving cars in the center. The CNN Tower is impressive and actually dominates the city, showing the beauty of Lake Ontario. The business part of my visit is centered around the Quo Vadis Canada X conference. I participate in one of the panels there. I meet wonderful people such as the organizers Anna and Jerzy Barycki, the Member of the Parliament of Ontario, Natalie Kusendova, and finally, the charming Maria, who agreed to be our guide on a one-day trip to the Niagara Falls. Oh, by the way, how does it look like live? The enormity of nature is overwhelming and its power cannot be controlled. Next to the waterfall, there is a tower modeled on the CN Tower (I personally recommend the views and the dinner buffet). That’s the moment when we say goodbye to Toronto and continue our journey.

Time for the Windy City – Chicago. A completely different climate. The city of old fortunes. The huge center is sublime, dignified and pure. When I arrived at the hotel at the Hancok Center in the evening, I thought that this was the scenery for the first Batman movies. Darkness, old skyscrapers, dimmed lanterns and a manhole with steam coming out of it… The first contact with the city is a surreal experience, but it’s getting better every day. We move by taxis that are well suited for people in wheelchairs, but, to be honest, their technical condition vary really much. And this is connected with a funny story when we were taking a taxi, which, in my opinion, was only suitable for scrap metal. The taxi driver assured us that we would easily reach our destination. Okay, here we go. At one point the sliding door opens on a bend and my stroller almost flies out of the vehicle, right into the street, but luckily my dad intervenes. And all of that while I’m sitting in the front seat, talking with the taxi driver … Nothing bad happened in the end, but it was a bit scary. If I would describe the business part: my close friends, Marta Almodovar and Anna Maria Rożek, are behind it. Great work, dear Ladies! Now, right to the point. I gave some interviews to the press: Super Ekspress magazine and Dziennik Związkowy. There were radio interviews for DEON and the Polish Radio. Having references regarding my activity in the Accessibility Council from Jerzy Kwieciński, the Minister of Investment and Development, I met with people responsible for the ADA (the Polish equivalent is the Accessibility Act). I had such a very fruitful meeting was at the City Hall, where the head of department, Ms. Karen Tamley, talked about the American experience in implementing ADA. The next meeting regarding this matter was at the Polish Consulate in Chicago and I had a tea with Consul General Piotr Janicki. The strictly business meetings took place in the Polish American Chamber of Commerce in Chicago. Here, special thanks go to the Samulak family (Jagoda, the salmon was delicious). OK, and what do I recommend visiting for sightseeing? The Hancok Center as a viewpoint. Definitely better than the Willis Tower – less people and a cafe with affordable prices. The Millenium Park with the symbol of the city – The Bean. And a cruise down the Chicago skyscraper skyline – the tour is called the Architecture Tour. I would say that this was the biggest attraction of the whole trip to America – just brilliant! At the end of this stage of our journey, I want to say it out loud: I will back!

Big Apple. What a city this is! If I would have to come up with an idea what a contemporary ancient Rome looks like, I say: it is New York. A gargantuan-sized city that seemed to bend under its own weight, almost suffocated with its own vapors. The vastness of concrete and steel. Standing among hundreds (literally!) of skyscrapers, you can’t even see the sun. Business mixes with absolute poverty in an incredible way. BUT you feel the excitement in the air. People have their goals and deeply believe that New York will give them fulfillment. Only here you can feel that the American dream can really come to life. They really believe that getting off at Grand Central, with no money or contacts, but with determination and skills, you can become a millionaire. And believe me, these hopes are not unfounded. So how did the business meetings go? The most important was the 60 million Congress, during which I acted as a speaker. Here I would like to thank the boss, Kamil Szymański, for the invitation. Other business meetings were organized by my dear friends, Sabina Klimek and the aforementioned Anna Maria Rożek. I won’t mention each and every one here, but trust me, I’ve visited half of Manhattan. What did I see? I will surprise you, I didn’t have a single day for sightseeing. Meeting filled up my whole time. But in the meantime I managed to sail around Manhattan on a ship, be on the Empire Street Building or in the „ground zero” zone. I recommend each of these sights. I will return to Chicago for sure, but I will return to New York with double strength!

To sum up: yes, my trip was a step into the unknown, but I came back with the conviction that this trip triggered some processes in me that are now unstoppable. The mind became sharper. My language – more restrained and sophisticated.

I want to add that one of the many business benefits of this trip is to acquire a partner for the AF Group, who will distribute its software development and IT services in the United States. I deeply believe that this will help to strengthen the transatlantic ties.

P.S. This trip would never have been possible without the two great heroes. My parents. I would like to thank them for the immense effort they have made for this trip. You are amazing, thank you.

Adrian Furman,
President of Grupa AF Sp. z o. o.
Founder and Member of the Council of the Business Without Barriers Foundation

 

Więcej z tej kategorii...
Najnowsze artykuły i komunikaty prasowe
Powrót do strony głównej
Powrót